Z przewodniczącym Komisji Ustawodawczej Senatu RP i autorem projektu ustawy odszkodowawczej rozmawia Grzegorz Wysocki

Rozmawiamy w dniu, kiedy rząd wprowadza nowe obostrzenia, trwa trzecia fala pandemii, od roku pracujemy od czasu do czasu, a nasze dzieci powiedzmy, że się uczą. Jakieś refleksje Panie Senatorze?


Tak. Doświadczenia tego roku są niespotykane w najnowszych dziejach, a zarazem niesłychanie dramatyczne we wszystkich sferach naszego życia. Nie zdajemy sobie jeszcze sprawy ze wszystkich przyszłych konsekwencji pandemii koronawirusa np.  skutki tego,

że młodzież praktycznie nie chodzi do szkoły będą daleko głębsze niż słabszy poziom wykształcenia. Szkoła to miejsce, w którym nasze dzieci zdobywają doświadczenia
w relacjach z rówieśnikami.

Druga refleksja, którą mam, to niestety kwestia błędów, jakie popełniono w walce
z epidemią. Na przykład przed okresem świątecznym (Boże Narodzenie), kiedy już było wiadomo, że w Wielkiej Brytanii rozprzestrzenia się mutacja wirusa, która jest znacznie bardziej zakaźna trzeba było podjąć zdecydowane działania. Przyjeżdzający powinni być poddani kwarantannie i natychmiast testowani na obecność koronawirusa. Dzisiaj w wielu miejscach ponad 80% zakażeń to tzw. brytyjska mutacja koronawirusa. To bezpośredni efekt zaniechań rządu i niewykonania potrzebnych działań pod koniec ubiegłego roku. Niestety bardzo dużo błędów popełniono także, we wspieraniu osób prowadzących działalność gospodarczą lub małych firm. Temu ma zaradzić ustawa, którą przygotowałem w senacie dla wsparcia gospodarki.

No właśnie. Ustawa o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających
z ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu epidemii w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. Strasznie skomplikowana nazwa. Czy mógłby pan w kilku zdaniach powiedzieć co senat proponuje w kwestii odszkodowań dla przedsiębiorców?

Tak, nazwa nie oddaje treści naszych propozycji. Najpierw słowo o przyczynach naszej inicjatywy legislacyjnej. Nasze Państwo popełniło ewidentne błędy
co do wprowadzania ograniczeń w działalności gospodarczej w sposób niezgodny
z prawem. Można to było zrobić wyłącznie w trybie ustawowym a zrobiono rozporządzeniami. Konsekwencją tego, będą przegrywane sprawy sądowe i konieczności wypłacania ogromnych odszkodowań. Przypominam, że decyzje administracyjne służb sanitarnych zakazujących prowadzenia określonej działalności są teraz uchylane w sądach administracyjnych. Sanepid przegrywa wszystkie sprawy tego typu. W sądowych uzasadnieniach orzeczeń czytamy, że państwo w tym trybie nie mogło zamknąć legalnie prowadzonych działalności gospodarczych. Te orzeczenia są prostą drogą do pozwów
o odszkodowania. Można powiedzieć, że w tych sprawach wykształciła się już linia orzecznicza, niekorzystna dla rządu. Nasza propozycja to koło ratunkowe zarówno  dla rządu jak i dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Jest to projekt specustawy odszkodowawczej przygotowanej w Komisji Ustawodawczej Senatu.
Na podstawie tej ustawy dojdzie do zawarcia swoistej ugody między państwem polskim
a polskimi przedsiębiorcami. Otrzymają oni nie 100 proc., a 70 proc. szkód, które ponieśli,
ale w szybkiej procedurze niewymagającej czasochłonnych spraw sądowych.
Co zakłada ustawa? Odszkodowania wypłacałby Skarb Państwa, a decyzję o wypłacie podejmowałby w jego imieniu wojewoda. Miałby na to maksymalnie trzy miesiące.
Co ważne, z ustawy mogliby skorzystać wszyscy: osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, tzw. samozatrudnieni, przedsiębiorcy, właściciele mniejszych lub większych firm. Nasz projekt to klasyczne win-win, każda ze stron coś wygrywa. Przedsiębiorcy zyskują szybkie, ale tylko częściowe, odszkodowanie. A rząd unika setek tysięcy procesów i zaspokojenia o wiele wyższych roszczeń a także kosztów sądowych.

W ustawie jest mowa o szkodach majątkowych? Co to jest?
Szkody majątkowe obejmują m.in. straty majątkowe, które poniósł przedsiębiorca
w tym: czynsze, wynagrodzenia pracowników i raty leasingowe. Mówimy oczywiście
o osobach, którym rząd swoją decyzją zamknął możliwość prowadzenia działalności gospodarczej lub radykalnie ją ograniczył np. umożliwiając restauracją sprzedaż wyłącznie na wynos. Do odszkodowań nie zalicza się  wydatków inwestycyjnych. Za to do szkód zalicza się zwrot części utraconych korzyści za okres zamknięcia lub ograniczenia działalności.

Nasza Federacja Bezpartyjni i Samorządowcy poparła tą Pana inicjatywę jednak
w czasie dyskusji właśnie te utracone korzyści budziły duże kontrowersje. Nawet szkody, które likwidują ubezpieczyciele rzadko obejmują ten rodzaj strat. Są one trudne do określenie w uproszczonej procedurze. Nie obawia się Pan, że to spowoduje przewlekłość postępowań?

Na wstępnie bardzo dziękuję za to poparcie, jesteście ważnym środowiskiem samorządowo-politycznym i dlatego to poparcie było dla mnie ważne i pomocne. Po pierwsze te zapisy zostały wprost przeniesione z ustawy o stanach nadzwyczajnych. Jeżeli państwo ogranicza obywatelowi legalnie prowadzoną działalność gospodarczą, powinno ponosić też konsekwencje w postaci odszkodowań również za brak zysków. Wszak to jest powód, dla którego obywatele prowadzą działalność gospodarczą. Jeśli chodzi o przewlekłość wypłaty odszkodowań przez wojewodów, to nie obawiałbym się tego, dzisiaj wojewoda z pomocą administracji skarbowej ma wystarczającą wiedzę, także dzięki zinformatyzowaniu relacji między przedsiębiorcą a urzędem skarbowym, aby szybko zweryfikować oczekiwania jakie przedsiębiorca przedstawi w swoim wniosku. Współpraca tych instytucji z wojewodą przy obecnych narzędziach informatycznych przyniesie spodziewane w ustawie efekty.

Czy jest szansa na przyjęcie tej ustawy przez sejm?
Jest wiele przesłanek, że nasza ustawa zostanie podjęta przez większość sejmową. Pierwsza
to taka, że rząd podczas naszych prac w senacie nie był ustawie przeciwny. Co prawda nie poparł jej, ale w czasach, kiedy zdecydowaną większość naszych inicjatyw senackich rząd zwalcza to jest jakiś dobry sygnał. Druga to fakt, że zarówno w głosowaniach w komisjach, jak i na plenarnym posiedzeniu izby, wielu senatorów z PiS poparło nasze propozycje.
I wreszcie trzecia to taka, że otrzymałem właśnie od pani marszałek sejmu pismo,
że wszczęto procedurę pierwszego czytania mojego projektu w komisjach sejmowych,
co świadczy o tym, że ustawa nie wylądowała w sławnej “zamrażarce”. Ustawa jest dobra, korzystna dla wszystkich i mam nadzieję że ma szansę na szybkie wejście w życie. Bo jest potrzebna
i oczekiwana.

Ostatnie wiadomości: