Rzeszów w centrum ogólnopolskiej polityki

Po zaskakującej decyzji wieloletniego CENTRO- lewicowego prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca o rezygnacji z urzędu oraz  rekomendowaniu nań wiceministra sprawiedliwości  Marcina  Warchoła (Solidarna Polska) w mieście zapanowało niespotykane do tej pory polityczne ożywienie.  Zarówna lokalna prawica, jak  i lewica ze wzburzeniem przyjęły  „namaszczenie” przez Tadeusza Ferenca Marcina  Warchoła na urząd włodarza prawie 200-tysięcznej stolicy Podkarpacia.   

W piątek 19 lutego wojewoda podkarpacki Ewa Leniart w wystosowanym wniosku do premiera Mateusza Morawieckiego rekomendowała Marka Bajdaka, dyrektora Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim, na  komisarza rządowego w Rzeszowie.  

Komisarz będzie administrował miastem do czasu przedterminowych wyborów na prezydenta Rzeszowa po tym jak nieoczekiwanie, 10 lutego, Tadeusz Ferenc ogłosił swoją rezygnację. Ma to być funkcja czysto techniczna. Komisarz nie będzie kandydował w wyborach na prezydenta stolicy Podkarpacia.   

Wcześniej rzeszowskie media spekulowały, że  o funkcję komisarza zabiegali dla siebie wojewoda Ewa Leniart oraz wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Premier Mateusz Morawiecki decyzję o mianowaniu komisarza dla Rzeszowa podjął 24 lutego. Wtedy uprawomocniła się decyzja komisarza wyborczego z 17 lutego o wygaszeniu mandatu ustępującego prezydenta Rzeszowa.  

Wybory formalnie powinny odbyć się w ciągu 90 dni od dnia rezygnacji Tadeusza Ferenca. Jednak ze względu na pandemię ten okres może się wydłużyć. 

Lokalny PiS mówi „nie”

Zarząd Prawa i Sprawiedliwości Okręgu nr 23 – Rzeszów przyjął w czwartek 16 lutego jednogłośnie stanowisko o konieczności wskazania własnego kandydata w zbliżających się wyborach na prezydenta miasta i przesłał je do władz partii w Warszawie. Po tym lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro jeszcze raz zaapelował do PiS o poparcie Marcina Warchoła i “refleksję”. 

W piątek 19 lutego odbyło się w Warszawie posiedzenie Komitetu Politycznego PiS, na którym omawiano m.in. sprawę wyborów w Rzeszowie.

Jacek Sasin stwierdził w RMF FM, że PiS nie podjął ostatecznej decyzji, czy wystawi swojego kandydata, czy poprze Marcina Warchoła. Ten ostatni zapowiedział wcześniej, że wystartuje w wyborach prezydenckich jako kandydat niezależny i porzuci politykę krajową.

Wojewoda faworytem

Faworytem rzeszowskiego PiS w wyborach jest wojewoda podkarpacki Ewa Leniart. Ewa Leniart wojewodą jest od końca 2015 roku. W wyborach parlamentarnych w 2019 r. uzyskała mandat poselski z listy PiS, z którego zrezygnowała po trzech miesiącach, pozostając na stanowisku wojewody. Na jej miejsce do Sejmu wszedł kolejny na liście znany lokalny polityk PiS Andrzej Szlachta.

Wśród konkurentów oprócz Marcina Warchoła pojawia się o wiele więcej nazwisk. Gotowość do kandydowania zgłosili Maciej Masłowski, były rzeszowski poseł Kukiz’15, Edward Słupek  prezes jednej ze spółdzielni mieszkaniowej , oraz Wiceprzewodniczący Rady Miasta , wieloletni radny  Konrad Fijołek z  ugrupowania Rozwój Rzeszowa, do którego należy też Tadeusz Ferenc.

Kuluarowe rozmowy

Konrad Fijołek powiedział podkarpackiemu dziennikowi „Nowiny”, że w Rzeszowie trwają rozmowy reprezentantów różnych środowisk i ugrupowań w celu wybrania jednego, wspólnego kandydata. – Myśl o jednym kandydacie coraz bardziej dojrzewa, świadomość powagi sytuacji rośnie. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że trzeba działać razem, żeby wygrać – powiedział Fijołek. 

Stowarzyszenie reprezentujące Bezpartyjnych Samorządowców Rzeszowska Wspólnota Samorządowa apeluje do PiS o rozsądek i odpolitycznienie wyborów w Rzeszowie. Bowiem od miesięcy Polska i świat borykają się ze skutkami epidemii. Śmierć ludzi, gigantyczne straty ekonomiczne. Byłoby skrajną nieodpowiedzialnością gdyby okazało się, iż instrumentalnie traktowana epidemia jest pretekstem dla rozgrywek partyjnych. Z obozu PiS dochodzą głosy, że taki jest pomysł na rozwiązanie problemu Rzeszowa, gdzie kandydat SP zgłosił się bez uzgodnienia z Nowogrodzka, a centrala partyjna nie ma pomysłu na oficjalnego kandydata, który miałby szanse na zwycięstwo. Rozwiązaniem miałoby być wskazanie komisarza i nie przeprowadzanie wyborów pod pretekstem epidemii.

Realizacja takiego planu, oprócz kolejnego dowodu, że rządzący traktują epidemie instrumentalnie i pod jej pretekstem realizują zupełnie inne cele, stanowiłoby kolejny zamach na samorząd. Przyzwyczajeniem ludzi do tego, że wybory samorządowe mogą się odbywać lub nie, w zależności od woli centrali partyjnej. Dla naszego, samorządowego środowiska, to kluczowa sprawa.

Liczymy na głos prezydenta w tej sprawie. Oprócz Konstytucyjnego obowiązku troski o praworządność, takie rozgrywki mogą bowiem przywracać pytania, czy równie instrumentalnie nie traktowano spraw epidemii przy wyborach prezydenckich.

PO ustami   posła z Krakowa startującego z  Koalicji Obywatelskiej Paweła Kowala, który w ostatnim czasie sygnalizował na Instagramie swoje zainteresowanie rzeszowskimi wyborami i mówi w  rozmowie z „Faktem”  , że “albo partie demokratyczne umówią się na jednego kandydata, albo należy zrobić debatę wszystkich środowisk i wyłonić kandydata, który chciałby rozwinąć Rzeszów w jakimś dobrym kierunku”. Zapytany czy to z tych właśnie powodów zamierza kandydować na prezydenta Rzeszowa, odparł: “Nie powiedziałem, że nie kandyduję, ale też nie zadeklarowałem swojego udziału w wyborach”. 

Posła Pawła Kowala łączy z Rzeszowem jedynie to, że tu się urodził i tu ukończył I Liceum Ogólnokształcące, a poza tym nie utrzymywał z miastem żadnych  politycznych związków.

Nieprzerwanie od 2002 roku 

Tadeusz Ferenc był prezydentem Rzeszowa nieprzerwanie od 2002 r. W latach 2001-2002 zasiadał w Sejmie IV kadencji, został wybrany z ramienia SLD. W wyborach w 1997 r. i w 2011 r. bezskutecznie ubiegał się o mandat senatora. W 2018 r. został po raz kolejny wybrany na urząd prezydenta Rzeszowa V kadencji, w I turze zdobywając aż 51029 (63,76 proc.) głosów. 

Tadeusz Ferenc 10 lutego br. skończył 81 lat. W styczniu tego roku był dwa razy hospitalizowany z powodu koronawirusa. Prezydent Rzeszowa wielokrotnie powtarzał w kuluarach, że powinien odejść z urzędu,  ale nie wierzyli w to ani jego koalicjanci, ani przeciwnicy polityczni. A jednak tak się stało.

Bezpartyjni ze stowarzyszenia RWS w ostatnich wyborach samorządowych do Sejmiku Województwa Podkarpackiego uzyskali o 30 tys głosów i są zainteresowani wyborami w Rzeszowie . Są wśród nas samorządowcy z doświadczeniem i pomysłami na dynamiczny rozwój Rzeszowa jako aglomeracji liczącej dzisiaj ok 450 tys mieszkańców czyli więcej niż Lublin , Kielce  czy Białystok. To wymaga ponadpartyjnej umowy i odpowiedzialnych ludzi

Podobne wpisy