Bezpartyjni Samorządowcy – stwórzmy fundusz stypendialny dla pielęgniarek i innych pracowników medycznych

Federacja Bezpartyjnych i Samorządowców uważa, że Polsce grozi  zamykanie szpitali z powodu niewystarczającego wzrostu liczby pielęgniarek, pielęgniarzy i ratowników medycznych w porównaniu z potrzebami społecznymi. Dlatego Bezpartyjni Samorządowcy postulują stworzenie funduszu stypendialnego dla przyszłych reprezentantów tych zawodów.

Polska ma stały niedobór kadr medycznych – na 1000 mieszkańców wskaźnik ten wynosi obecnie 5,2 pielęgniarki, podczas gdy średnia unijna to 9,4. Za naszym krajem są tylko Grecja i Łotwa, gdzie na 1000 mieszkańców przypada odpowiednio 3,3 oraz 4,6 pielęgniarki

Mając to na uwadze Federacja Bezpartyjni i Samorządowcy, przyjęła stanowisko w sprawie zwiększenia atrakcyjności wykonywania zawodów medycznych. „Trzeba systemowo przyciągnąć młodych ludzi do zawodu, aby w przyszłości nie groziło nam zamknięcie szpitali. Na wzór Dolnego Śląska postulujemy stworzenie funduszu stypendialnego dla przyszłych pielęgniarek, pielęgniarzy i ratowników medycznych. Comiesięczne stypendia dla studiujących na tych kierunkach zapewnią nowe kadry w naszych szpitalach. Dzięki temu usprawnimy system pierwszej pomocy (SOR) oraz codzienną pracę szpitali.” – głosi stanowisko Federacji Bezpartyjnych i Samorządowców.

Zgodnie z danymi Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych liczba pielęgniarek zwiększyła się w Polsce w ciągu ostatnich czterech lat o 20 tys. W 2012 roku czynnych zawodowo było 209 272 pielęgniarek i 23 856 położnych. Pod koniec 2015 roku ta liczba wynosiła odpowiednio 221 172 i 25 938. Stan na dzień 31 grudnia 2019 w Polsce to 229 974 czynne zawodowo pielęgniarki i 27 859 położnych.  

Zdaniem Grzegorza Wysockiego z wchodzącego w skład Federacji Stowarzyszenia Mazowiecka Wspólnota Samorządowa sytuacja tylko pozornie wygląda dobrze. – Trzeba mieć świadomość, że bardzo szybko zmienia się średnia wieku pracujących pielęgniarek w Polsce – jeszcze 10 lat temu były to 42 lata, obecnie jest to 52 lata i liczba ta stale rośnie – wyjaśnia  Grzegorz Wysocki. –  Sytuację pogarsza również wysoki poziom migracji naszych pielęgniarek i ratowników medycznych do innych krajów Unii Europejskiej – dodaje samorządowiec.

Tego samego zdania jest Marek Woch doktor prawa, prezes Zarządu Stowarzyszenia Centrum Społecznej Demokracji, jednocześnie ekspert z zakresu systemu ochrony zdrowia i były pełnomocnik prezesa NFZ do spraw kontaktów z organizacjami pozarządowymi i organami władzy publicznej w latach 2016-2019.  – Od 2005 roku zmieniły się też regulacje dotyczące kształcenia pielęgniarek. Jeszcze kilka lat temu pracę w zawodzie pielęgniarki można było rozpocząć po ukończeniu 5-letniego studium medycznego. Dziś niezbędne są studia licencjackie, mile widziane są studia magisterskie, po których absolwent uzyskuje prawo do wykonywania zawodu, co niewątpliwie należy uznać za pozytywny trend, tylko czasami niestety nie zauważany przez otoczenie. Przesunął się zatem wiek wchodzenia w zawód młodych pielęgniarek – mówi prezes Marek Woch.

Aktywiści społeczni skupieni w Federacji Bezpartyjnych i Samorządowców uważają   problem niedoboru pielęgniarek, pielęgniarzy i ratowników medycznych za jeden z ważniejszych do rozwiązania w systemie opieki zdrowotnej w naszym kraju. W przeciwnym razie Polskę czeka zapaść w tej dziedzinie.

Podobne wpisy